UWAGA

Blog może zawierać treści nie odpowiednie dla osób poniżej 18 roku życia.

Autor bloga nie ma na celu propagowania negatywnych wzorców.

Blog jest fikcją inspirowaną prawdziwymi postaciami/wydarzeniami.

Wszystkie przedstawione sytuacje są jedynie literacką fikcją.


niedziela, 10 marca 2013

6.

*Lily*
-Cholera co się z Tobą dzieje!-Krzyknęłam rzucając telefon na łóżko.
Od dokładnie 28 godzin Emma nie odbierała ode mnie telefonu, wiedziałam, że stało się coś złego. Ostatnim naszym kontaktem był jej sms Nie wiem skąd w moim życiu wziął się ten facet ale jest świetny xx.
Po chwili usłyszałam dźwięk dzwonka, spojrzałam na wyświetlacz-nie miałam zapisanego tego numeru. Ale wiedziałam, że powinnam odebrać.
-Lily, to ja Emma.-Powiedziała bardzo szybko.
-Gdzie ty jesteś, co się z Tobą dzieje?-powiedziałam prawie bezdźwięcznie.
-Nie mogę Ci nic powiedzieć ale musisz mi zaufać i coś dla mnie zrobić, znajdź Simona ale bądź ostrożna i powiedz, że jego obawy właśnie się realizują i że musi do mnie zadzwonić, podaj mu ten numer. Telefon włączę za 2 godziny ale tylko na 20 minut jeśli nie znajdziesz go lub będzie Ci coś groziło zadzwoń i pomogę Ci się ukryć-ja jestem już bezpieczna. Kocham Cię i uważaj na siebie.
Rozłączyła się, a ja nie miałam pojęcia o czym do mnie mówiła. Jakie obawy? Co miała na myśli? Chwyciłam telefon i zadzwoniłam do Simona- jego telefon był wyłączony, a więc wzięłam kluczyki od samochodu, plecak i szybko ubrałam trampki było bardzo zimno od razu żałowałam, że nie zabrałam kurtki ale nie miałam czasu by po nią wrócić. Jeśli będę miała szczęście do mieszkania Simona dotrę za godzinę, a więc zostanie mi mało czasu na jakiekolwiek inne poszukiwania. Jechałam bardzo szybko, po dokładnie 65 minutach stałam pod budynkiem w którym mieszkał. Wzięłam głęboki oddech i weszłam do środka- zapukałam do drzwi-po drugiej stronie cisza. Próbowałam zadzwonić-telefon był wyłączony. Zapukałam po raz kolejny i zaczęłam go wołać. Usłyszałam jakiś ruch w mieszkaniu.
-Simon, to ja Lily. Słyszysz mnie?- wyszeptałam do zamkniętych drzwi.
-Tak, nie mów już nic, otwieram.
Po kilkunastu sekundach stał przede mną. Był wystraszony, wyglądał jakby od kilku dni nie spał.
-Dzwoniła do mnie Emma i powiedziała, że właśnie Twoje obawy właśnie się realizują-nakreśliłam w powietrzu cudzysłów.
Jego oczy się rozszerzyły do wręcz nieludzkich rozmiarów-właśnie zrozumiałam sens powiedzenia "strach ma wielkie oczy".

*Simon*
Zamknąłem drzwi za sobą i Lily, usiadłem na podłodze i odpaliłem papierosa, wiedziałem, że muszę jej to opowiedzieć ale postanowiłem pominąć pewne elementy aby była bezpieczna, a przynajmniej bezpieczniejsza niż w przypadku poznania całej prawdy.
-Wiesz o moim nałogu-zacząłem opowiadać swoją historie-w czasie kiedy brałem zadawałem się z różnymi typami. Nie potrafię o tym opowiadać. Naraziłem się pewnym ludziom- złym ludziom. Oni trafili do więzienia ale kilka tygodni temu wyszli na wolność. Tyle powinnaś wiedzieć więcej informacji może sprawić, że będziesz w niebezpieczeństwie.
-Kurwa! Jestem już dużą dziewczynką, chce wiedzieć co się dzieje-z jednej strony rozumiałam jej postawę ale nie mogłem pozwolić by narażała się przeze mnie.
-Nie ma takiej opcji. Lepiej powiedz mi jeszcze raz co Emma mówiła przez telefon-chciałem odciągnąć jej uwagę.
-Opowiadałam już dwa razy, lepiej już do niej zadzwoń.
Daj mi swoją komórkę to niebezpieczne dzwonić z mojej. Dziewczyna wykonała moje polecenie, a ja wybrałem numer z którego wcześniej dzwoniła Emma. Po jednym sygnale usłyszałem jej cudowny głos
-Znalazłaś go?-Słyszałem strach, a więc wzbudzam w niej jeszcze jakieś uczucia.
-Tak, to ja. Jeszcze żyję-odpowiedziałem z ironią ale szybko jej pożałowałem.
-Strasznie się cieszę, Simon oni znaleźli mnie ale...-usłyszałem jak wzdycha- oni już chyba nie żyją.
-O czym ty mówisz?
-Jesteś bezpieczny?
-Nie wiem-ale wiedziałem, że nie. Przecież moje mieszkanie będzie pierwszym miejscem w którym będą mnie szukać i jestem pewny, że zamek ich nie powstrzyma.
-Za 30 minut przyjedzie po Ciebie samochód, czarny bus w środku będzie Tom, wygląda groźnie ale sprawi, że będziesz bezpieczny. Przywiezie Cie do mnie i mojego przyjaciela.
-Gdzie jesteś? Jesteś cała? Kim jest Twój przyjaciel? Przepraszam to wszystko moja wina-miałem ogromne wyrzuty sumienia.
-Ciii... Za niedługo się spotkamy i porozmawiamy. Myślisz, że Lily jest jeszcze bezpieczna?
-Tak ona tak, powiem by wróciła do domu, niech lepiej nie przebywa w moim towarzystwie.
-Za 28 minut wyjdź na ulicę.
-Jak poznam tego Tom'a?
-Spokojnie, na pewno go poznasz-usłyszałem jej cichy chichot.
Przerwała połączenie.
-Jedź do domu i nie dzwoń ani do mnie ani do Emmy, gdy to wszystko się uspokoi odezwiemy się-podszedłem do niej, objąłem ją i pocałowałem w czoło, jej zapach przypomniał mi to co stało się pomiędzy nami. To było kila dni temu, a ja mam wrażenie że minęły całe lata.
-Dobrze-byłem zaskoczony jak szybko ją przekonałem. Wyjęła z mojej dłoni komórkę, zebrała swoje rzeczy i poszła w kierunku drzwi. Widziałem jak rękawem ściera łzę z policzka. Wziąłem głęboki oddech, zatrzasnąłem drzwi i spakowałem kilka najpotrzebniejszych przedmiotów. Spojrzałem na zegarek-już czas. Ostatnie spojrzenie na mój dom. To było wspaniałe miejsce, wszystko przypominało mi o tym jak budowałem życie na nowo z moją kobietą-najwspanialszą osobą na świecie. Zdawałem sobie sprawę z tego jak wiele dla mnie poświęciła i naprawdę to doceniałem. Szybko tu nie wrócę-pomyślałem. Wyszedłem i postanowiłem zamknąć drzwi na klucz chociaż wiedziałem, że ich nie zatrzymają.
Punktualnie o umówionej godzinie zobaczyłem duży czarny samochód, a w środku czarnoskórego mężczyznę który-o zgrozo- uśmiechnął się do mnie, i pokazał swoje duże białe zęby, a więc to musi być Tom-pomyślałem. Zatrzymał się gwałtownie i w tym samym momencie rozsunęły się drzwi, a w środku zobaczyłem Emme i... w środku z moją dziewczyną, yy... w środku z moją byłą dziewczyną siedział Ed Sheeran. Skąd ona go wytrzasnęła?!

~
Cieszę się, że udało mi się Was zaskoczyć zakończeniem poprzedniego rozdziału. 
To już 6 rozdział nawet nie zauważyłam jak szybko minęło te kilka tygodni od założenia bloga.
Zdradzę Wam tajemnice kolejnego rozdziału, w nim Emma dowie się, że Ed jest wokalistą rozpoznawanym na świecie. 
Czy waszym zdaniem powinnam coś zmienić?

7 komentarzy:

  1. Nie ma nic szczególnego do zmieniania, jest ciekawie oraz adrenalina krąży wokół teraźniejszych rozdziałów. :-)
    Niesamowicie, już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.
    Masz rację, te tygodnie bardzo szybko minęły. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to nie wiem czy to dobrze, że czas nam tak szybko płynie :)

      Usuń
    2. Zależy od sposobu patrzenia i osoby. :-)

      Usuń
  2. Nic nie musisz zmieniać :) Jest idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic nie musisz zmieniać :))
    Zgadzam się z wonderfyl, że adrenalina krąży :D I to jest świetne i mało spotykane :)

    Czekam na dalej :)

    OdpowiedzUsuń