Simon w drżącej dłoni trzymał broń. Ostatnie spojrzenie na spokojną taflę wody. Zamknął oczy, a zimną lufę pistoletu przyłożył do swojej skroni-na trzy-pomyślał.
-Nawet się nie waż bo Cie zabiję-za plecami usłyszał głos Eda. Tak właśnie to on zamierzał powstrzymać chłopaka. Zastanawiacie się dlaczego to nie była Em? Odpowiedź jest bardzo prosta, Sheeran kazał zostać jej w samochodzie, bał się, że przyjechali za późno, obawiał się tego co mogłaby zobaczyć, a przecież ona już dużo przeszła-Mam już w tym doświadczenie.
-Nie powinienem żyć, sam widzisz co moja obecność powoduje.
-Chyba jesteś nienormalny!-mocnym ruchem obrócił chłopaka w swoją stronę-nie możesz zrobić tego Em, ona Cie potrzebuje idioto!-rudzielec naprawdę się zdenerwował.
-Ona potrzebuje Ciebie, a właściwie Was. Nie widzisz jak się uśmiecha kiedy na nią patrzysz? Zaczyna coś do Ciebie czuć, nawet głupi by to zrozumiał, a ty nie reagujesz.
-Jak to do mnie?
-Naprawdę jesteś ślepy. To ty miałeś mnie pocieszać, a nie ja uświadamiać Ci, że moja była dziewczyna Cie kocha.
-Simon ty się uśmiechnąłeś!-Ed badawczo popatrzył w oczy Simona-tak naprawdę nie chcesz umierać, mam rację?-mówiąc to wyjął mu pistolet z dłoni.
-Tak, masz rację, nie chcę umierać.
-To masz pecha!-wymierzył w jego głowę, a kiedy zobaczył jego minę zaczął się śmiać i wrzucił broń do wody-tylko żartowałem. Spokojnie.
-Jesteś świrem-chłopak nie wiedział jak się zachować.
-Wiem, wiem. Chodź do samochodu Emma ucieszy się, że żyjesz-poklepał go po ramieniu i ruszył w kierunku zaparkowanego samochodu.
Z daleka zauważyli dziewczynę w objęciach Toma obydwoje poczuli zazdrość.
-Zabiję Was obu-usłyszeli krzyk dziewczyny, zaczęła biec w ich stronę.
-Nie będziesz pierwsza dzisiaj-pod nosem zamruczał Simon jednak ona tego nie słyszała.
-Nienawidzę Cie! Jak mogłeś chcieć mi to zrobić?-objęła ich obu.
-Przepraszam, nie powinienem.
-Mam dla Was dobrą wiadomość-zaczął mówić ochroniarz-możecie wrócić do swoich domów. Cała wina spadła na innego człowieka.
-A więc, on pójdzie za mnie do więzienia?-twarz Eda nie wyrażała żadnych emocji
-Tak-odpowiedział mu Tom-ale nie musisz się martwić, on zamordował wiele osób, tych dwóch nie zmieni jego wyroku.
-Nie zostawiliśmy żadnych śladów, może podejrzenie jeszcze na mnie spadnie?-powiedział jakby z nadzieją w głosie.
-Nie wiem jak mam to wam powiedzieć. Ten dom, a właściwie wszystko co się w nim znajdowało spłonęło.
*kilka tygodni później*
-Teddy weź się wreszcie w garść!
-Próbuję, stary naprawdę próbuję. Chciałbym aby moje życie było takie jak kiedyś.
-Masz szansę aby wrócić do koncertowania, tylko podpisz tę cholerną umowę!-manager próbował przekonać chłopaka.
-Tylko dlaczego ta trasa jest po Stanach? Przecież wiesz, że chciałbym zbliżyć się do Em, a właściwie zacząć coś dla niej znaczyć.
-Jesteś idiotą i to z dwóch powodów. Po pierwsze ta trasa jest ważna, wiesz jak bardzo, robisz te kilkadziesiąt show, jesteś ustawiony do końca życia, a dodatkowo liczba Twoich słuchaczy według statystyk wzrasta o około 15%. Po drugie Emma Cie kocha! Odważ się tylko jej to powiedzieć! Od czasu kiedy Simon i Lily wyjechali z kraju ma tylko Ciebie i tylko z Tobą chce spędzać czas, jest szczęśliwa. Czy ty tego nie widzisz?
-To dlaczego kiedy wspominam o jej ex psuje się jej humor i jest smutna?-próbował tłumaczyć się rudzielec.
-Nie ośmieszaj się w moich oczach i nie wspominaj o tym, że gadasz z nią o jej byłym.
W sąsiednim pokoju rozległ się dzwonek połączenia w telefonie Eda, a ten ruszył w tamtym kierunku tak szybko, że w drzwiach poślizgnął się i wylądował na podłodze.
-Fuck!-wysyczał ze złością-Tak, cześć Młoda-a z kolei te słowa powiedział przeuroczym tonem.-Spotkac się? Dzisiaj? W porządku, u Ciebie za 40 minut. Do zobaczenia.
-Powiedz jej to dzisiaj-Stuart stał już w drzwiach.
-Dobrze, zrobię to. Jeśli da mi kosza, jedziemy do US.
-Jeszcze o tym pogadamy, zbieraj się to Cie podrzucę.
~
Po jakiejś tam nieobecności wracam z tym krótkim rozdziałem. :) Jak się podoba?
xx
Za krótki! Ale sama to zauważyłaś, więc się nie wściekam. ;-)
OdpowiedzUsuńOgólnie jest ciekawie, ale - Ed? Emma da mu kosza, że pojedzie w trasę? Jakby patrzeć co się teraz dzieje, to już wiadomo, że da. No, chyba, że coś innego masz w planach. :-)
Czekam na następny, ale - oby był dłuższy niż ten, i szybciej dodany. :-)
Myślę, że w niedzielę/poniedziałek dodam nowy rozdział, a więc niedługo wszystko się okaże :)
UsuńKurczę... Jestem strasznie ciekawa co zrobi Emma :)
OdpowiedzUsuń:))
Usuń